Pod takim hasłem odbył się w Wadowicach tegoroczny Festiwal Kultury Harcerskiej. Za sobą mamy już wyśpiewane piosenki żeglarskie i harcerskie czy zuchowe, wytańczone układy do szant, namalowane prace. Dyplomy rozdane, nagrody wręczone. Pozostały wspomnienia, dźwięki piosenek zespołu "Bez Paniki", zdjęcia. Wiele godzin pracy zostało wynagrodzone - przede wszystkim występem przed liczną publicznością. Uczestników HAK'a było niemal 350. - to chyba hufcowy rekord!
Jakie są moje wrażenia po tej imprezie? Pozytywne, jak najbardziej pozytywne! Doceniłam pracę i pomoc moich przybocznych w gromadzie. Bez nich było mi samej ciężko, choć nie twierdzę, że sobie zupełnie nie poradziłam. Zuchy mamy dzielne - jako chyba jedyna gromada obeszliśmy wszystkie punkty na naszej imieninowo-zuchowej grze. Imieniny Zucha powinny się jednak odbyć osobno, by kadra też miała zabawę, a nie była rozdarta pomiędzy dwie imprezy. Już to kiedyś "przerabialiśmy" na rajdzie wiosennym. Tego, co było, już się nie zmieni, należy jednak pamiętać o tym przy kolejnej próbie pogodzenia dwóch różnych okazji do naszych spotkań.
Dlatego tak dużo miejsca poświęcam zuchom, bo reszty występów nie widziałam. Dobrze, że mogliśmy przyjść na Koncert Laureatów!
Podobało mi się to, że organizatorzy postanowili uhonorować zwycięzców w każdej konkurencji, że nie poprzestali tylko na ogólnej punktacji. Niemal każda drużyna mogła poczuć się w czymś dobra.
Śpiewajcie jak najczęściej ze swoimi drużynami na zbiórkach, nie tylko przy okazji przygotowań do festiwalu. W końcu - muzyka łagodzi obyczaje!
Czuwaj!