"...żurawim kluczem otwierają drzwi.
Jesienią smutne piszę wiersze,
smutne piosenki śpiewam ci."
No właśnie, smutne piosenki. Takie przede wszystkim śpiewaliśmy wieczorem 30 października w skrzatowo-badylowo-altairowej harcówce. Takie, ale pojawiły się też w radośniejszym tonie.
Jak tu jednak nie smęcić, gdy jesień za oknem, czas zaduszkowy skłania do refleksji, a tematem są góry, tak bardzo ukochane przez wiele pokoleń, nie tylko harcerzy zresztą.
O górach brzmiały piosenki i wiersze, o górach mówiliśmy my sami: czym dla nas jest wędrówka po szlakach, dlaczego tak chętnie tam wracamy, co nam się w górach podoba.
W małym gronie łatwiej było o szczerą rozmowę. Wracały wspomnienia. Snuliśmy plany.